Interpelacja w sprawie postępowania przy wykonaniu ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży

   Szanowna Pani Minister! Na początku bieżącego roku opinię publiczną wzburzyła relacja ze zdarzenia, które miało miejsce w Lublińcu pod Częstochową. W wyniku anonimowego donosu policja wtargnęła do prywatnego gabinetu ginekologicznego, w którym zastali szykującą się do wyjścia pacjentkę oraz dwóch lekarzy - ginekologa i anestezjologa. Policjanci przeprowadzili rewizję, zabrali narzędzia chirurgiczne oraz resztki martwego płodu. Następnie zabrali pacjentkę na badania ginekologiczne do szpitala w Częstochowie w celu ˝zebrania dowodów˝ w śledztwie. Sprawę przekazano prokuraturze.    Jednym z argumentów polityków tworzących restrykcyjne prawo antyaborcyjne była ˝walka o ochronę przyrodzonej godności kobiety˝. Na podstawie tego właśnie prawa policjanci mogą wtargnąć do gabinetów ginekologicznych, gdzie na ogół odbywają się jedynie bardzo intymne zabiegi, aby sprawdzić prawidłowość anonimowych donosów. Trudno chyba w takich sytuacjach mówić w ogóle o jakimkolwiek prawie do godności badanej akurat w tym czasie kobiety. Trudno jest również mówić o jakiejkolwiek godności w sytuacji, gdy podstawowym dowodem w sprawach o nielegalne usunięcie ciąży staje się macica. Macica, która, zgodnie z zasadami postępowania procesowego, powinna zostać właściwie, jako dowód, zabezpieczona! Tego typu argumentacja ma usprawiedliwiać przymusowe badania, którym poddaje się kobiety bez względu na fakt, czy są one uzasadnione, a często wręcz niewskazane z medycznego punktu widzenia.    Pani minister, czy policjanci mogą wtargnąć do gabinetu ginekologicznego podczas odbywającego się w nim badania w celu sprawdzenia prawdziwości anonimowego donosu o nielegalnym zabiegu aborcyjnym?    Czy kobieta, na którą pada podejrzenie o nielegalne usunięcie ciąży, może zostać zmuszona do poddania się badaniom ginekologicznym wbrew woli lub wbrew zaleceniom medycznym?    Jakie środki przymusu może zastosować policja w takiej sytuacji wobec kobiety, która w rozumieniu ustawy nie jest przecież ˝podejrzaną˝, lecz jedynie ˝poszkodowaną˝?    Czy w powyższej sytuacji ważniejsze jest zdrowie ˝poszkodowanej˝, czy też dobro śledztwa?    Z szacunkiem    Poseł Izabella Sierakowska    Lublin, dnia 10 maja 2000 r.





imprezy firmowe organizacja konferencji smartcontext farby antykorozyjne farby antykorozyjne qigong arażacja domu bad credit loan instant decision zonnepanelen części volvo loan quick biżuteria hurt ciekawe najlepsze pewne